AREC 2013: dzień III

Informacja na szybko: wszystkie zespoły AREC biegną na nartach. To długi odcinek. Igor Błachut – dyrektor zawodów postanowił obciąć trzy punkty kontrolne ze względu na goniące limity. Krótka trasa natomiast po prologu miała długi trekking, w trakcie którego zjeżdżała spod Kasztelu w Szymbarku na linach (tzw. tyrolka). Łukasz Szumiec i Arkadiusz Krzesiński (JSC Żbik) zakończyli już drugi etap – rowery i już o 19:54 wyszli na odcinek biegowy.

To zdjęcie autorstwa Aleksandra Jasika przedstawia zadanie specjalne długiej trasy – podejście kątowe.

Ten dzień rozpoczął się dla większości ekip startujących w Mistrzostwach Europy w Rajdach Przygodowych od odpoczynku po pierwszym odcinku biegówkowym. Z Uścia Gorlickiego zawodnicy mieli przejechać na rowerach do Krzywej, gdzie znajduje się ośrodek biegówkowy – Banica. Wokół poprowadzono kilkadziesiąt kilometrów tras do uprawiania narciarstwa biegowego. Cross Country Paradise! Samo schronisko, w którym znajduje się przepak urzeka klimatem. Warto zajrzeć do Gościńca. Potwierdzą to zawodnicy, których gospodarz tego uroczego miejsca (GOPR-owiec) Tomasz Nowak uraczył obłędnie przepysznym żurkiem.

Artur Kurek (na pierwszym planie) i Justyna Frączek z zespołu Salewa Trail Team (fot. Aleksander Jasik)

Wyścig po tę przepychę wygrali zespół CZAR Team Berghaus/Merida/Nutrend, lecz Czesi nie podbili dwóch punktów, do tego naliczono im 360 punktów karnych (za dwukrotne opuszczenie zadania specjalnego – lin). Pierwszym zespołem z czystym kontem jest Saleva Trail Team (Justyna Frączek, Artur Kurek, Łukasz Warmuz i Maciej Dubaj). Polacy będą mieli odjętych 95 minut (za czekanie na punktach kontrolnych i zadaniach). Ich największymi rywalami są Rosjanie, którzy mają za to 60 minut kary. Wiele wyjaśnią biegówki, na które Rosjanie wyszli o godzinie 14:33 (razem z CZAR). Salewa do Gościńca dotarła dopiero o 15:24 (sześć minut przed limitem!), a wyszła stąd o 16:08. Walka toczy się na poważnie.

Zespół Tetrahedron (Magda Gruziel, Jerzy Lekki, Konrad Ciuraszkiewicz i Hubert Puka) podczas postoju taktyczno-strategicznego (fot. Aleksander Jasik)

Po ludziach widać już zmęczenie. Niektórzy miewają słabsze momenty. Ulrike Fuhrman (Team 360 Stopni) przyznala się do halucynacji – stanu umysłu wywołanego skrajnym wyczerpaniem. Przykładowo Estończycy (a właściwie skład estońsko-łotewsko-czeski – ACE Adventure/Ebike.lv) wychodzili z przepaku pięciokrotnie. Ciągle czegoś zapominali, zostawiali mapy, szukali się nawzajem... Wyglądali jakby mieli bardzo dość. Trudno się dziwić. Mają w końcu w nogach około 350 km.

CP 36/TA "D" (end of bike, start of II skis)
Team In Out Missing CP's Penalty/Redress in minutes
3 13:22 14:33 2 +360
10 13:24 14:37 2 +180
6 13:46 14:33 0 +60
12 14:15 15:10 5 +360
7 14:30 15:40 5 +500
11 15:18 16:46 9 +50
2 15:24 16:08 0 -95
5 16:07 17:25 2 +180

 

Komentarze

Dzięki za "sytą" relację.

Dzięki za "sytą" relację.
Trzymamy kciuki za tych co na trasie ! 
Meta już blisko !
Ciekawe jak Salewa skomentuje to przyjście na 6 minut przed limitem jak już będą na mecie? Ile w tym kalkulacji, ile pecha po drodze a ile szczęścia?